Jeden z gabinetów, z którymi współpracujemy, ma w ofercie regularny skaling - czyszczenie kamienia nazębnego pod znieczuleniem, jeden z częściej wykonywanych zabiegów stomatologicznych u psów i kotów. Zgłosili nam dwie konkretne potrzeby. Po pierwsze: chcieli dokładniej zaznaczać na wizycie, który ząb wymaga jakiej uwagi, zamiast opisywać to zdaniem w wywiadzie. Po drugie: chcieli móc pokazać właścicielowi zwierzęcia - na ekranie, w gabinecie - co dokładnie zostanie zrobione albo co już zrobiono, zamiast tłumaczyć to na słowo.
To nie był request na nową funkcję dla wszystkich - to było zgłoszenie jednego Klienta z konkretną, codzienną potrzebą. Zbudowaliśmy to dla niego, a przy okazji uznaliśmy, że to na tyle uniwersalny problem (bo dotyczy właściwie każdego gabinetu robiącego cokolwiek w stomatologii), że warto udostępnić to całej platformie. Za jego zgodą.
Dlaczego zdanie w wywiadzie to za mało
„Kamień nazębny, kwalifikacja do skalingu, dwa siekacze do ekstrakcji" - taki wpis w wywiadzie jest poprawny merytorycznie, ale ma dwie słabe strony. Po pierwsze, za miesiąc albo za rok, kiedy pacjent wróci, ktoś musi to zdanie odszukać i rozszyfrować, który to dokładnie ząb - a numeracja zębów bywa myląca nawet między lekarzami, jeśli nie posługują się tym samym systemem. Po drugie, zdanie w wywiadzie nic nie mówi właścicielowi zwierzęcia. Można mu je przeczytać, ale trudno na jego podstawie realnie zrozumieć, o które zęby chodzi i dlaczego akurat te.
W praktyce większość gabinetów radzi sobie z tym po swojemu - kto ma czas i nawyk, rysuje odręcznie schemat uzębienia na kartce albo w druku wizyty, robi zdjęcie telefonem, albo po prostu ufa pamięci i opisowi. Żadne z tych rozwiązań nie zostaje w systemie jako dane, do których można wrócić, przeszukać czy pokazać na ekranie obok reszty dokumentacji pacjenta.
Diagram uzębienia w vet-medEQ
W karcie pacjenta jest interaktywny diagram uzębienia, osobny dla gatunku, zbudowany na numeracji Modified Triadan - tej samej, której lekarze używają w dokumentacji papierowej, więc nic nie trzeba się uczyć na nowo. Każdy ząb to osobny, klikalny element.
Po kliknięciu w ząb wybiera się jego stan z listy: norma, usunięty, brak, złamany, próchnica, chwiejny, stan zapalny, kamień nazębny, mleczny, niewyrżnięty, przebarwienie albo obserwacja. Do każdego zęba można dodatkowo dopisać krótką notatkę - np. „ekstrakcja planowana po zgodzie właściciela" albo „kontrola za 3 miesiące".

Zęby oznaczone jakimkolwiek stanem innym niż norma są od razu widoczne kolorystycznie na diagramie, więc rzut oka na kartę pacjenta wystarczy, żeby zobaczyć, gdzie są problemy - bez czytania całego wywiadu. A jeśli przy zębie jest notatka, wystarczy na niego najechać kursorem, żeby zobaczyć jej treść w dymku - bez klikania i otwierania okna.

Zmiany zapisują się razem z datą i osobą, która je wprowadziła, więc diagram pełni też funkcję historii - widać, kiedy dany ząb zmienił status (np. z „kamień nazębny" na „usunięty" po zabiegu).

Skaling krok po kroku
Typowy przebieg wizyty stomatologicznej w systemie wygląda tak:
- Otwórz kartę pacjenta i przejdź do diagramu uzębienia.
- Przed zabiegiem oznacz zęby z widocznym kamieniem nazębnym stanem „Kamień nazębny" - to zajmuje tyle czasu, ile kliknięć w zęby, a diagram staje się gotowym planem zabiegu.
- Jeśli podczas badania pod znieczuleniem widać ząb wymagający ekstrakcji (silna ruchomość, zaawansowana choroba przyzębia) - zaznacz go, dopisz notatkę z uzasadnieniem.
- Pokaż diagram właścicielowi - zamiast opisywać słownie, wystarczy wskazać na ekranie, o które zęby chodzi.
- Po zabiegu zaktualizuj stany zębów, które faktycznie zostały usunięte, na „Usunięty" - diagram staje się dokumentem tego, co realnie się wydarzyło, nie tylko planem.
- Zapisz zmiany - karta pacjenta ma teraz czytelny, wizualny zapis stanu uzębienia z datą.
Co to realnie zmienia
Największa różnica nie jest techniczna, tylko praktyczna: diagram robi się prawie tak samo szybko jak zdanie w wywiadzie, ale zostaje z pacjentem na stałe, jako dane, a nie tekst do odczytania. Przy kolejnej wizycie widać jednym rzutem oka, które zęby już były problemem, które usunięto, a które wciąż wymagają obserwacji - bez przeszukiwania historii wizyt zdanie po zdaniu.
Dla rozmowy z właścicielem zwierzęcia to też inna jakość - łatwiej zaakceptować kosztowny zabieg, kiedy widzi się dokładnie, których zębów dotyczy, a nie tylko słyszy ogólne „są problemy z uzębieniem".
To jest dokładnie ten rodzaj funkcji, który rzadko trafia do dużych, uniwersalnych systemów, bo dotyczy węższej części pracy gabinetu - ale dla klinik, które regularnie robią stomatologię, jest codziennym narzędziem, nie dodatkiem.
Masz podobną potrzebę specyficzną dla Twojego gabinetu? Tak właśnie powstał ten moduł - zgłoszenie jednego Klienta, które uznaliśmy za wystarczająco uniwersalne, żeby zbudować je porządnie i udostępnić wszystkim. Jeśli czegoś brakuje w Twojej codziennej pracy, napisz do nas - możliwe, że to będzie kolejny taki moduł.
Marcin Chmielecki
Współtwórca vet-medEQ
Lekarz weterynarii, programista. Znając z doświadczenia problemy codziennej pracy lekarzy weterynarii - stara się szukać rozwiązań i automatyzacji, ułatwiających tą pracę. Pisze o różnych rzeczach, głównie o funkcjonalnościach systemu vet-medEQ.